Zaduszki Witosowe 2013

Zanim zrodziła się tradycja cyklicznych spotkań ludowców na cmentarzu w Wierzchosławicach, zwana Zaduszkami Witosowymi, przy kaplicy Wincentego Witosa  spotykała się rodzina tego wielkiego rodaka. Z czasem - grupy pojedynczych działaczy, młodzież wiciowa.
Bo od początku władza Polski Ludowej pomijała milczeniem imię Wincentego Witosa,  niechętnie patrzyła na te inicjatywy, a większe zgromadzenia były w ogóle niemożliwe. Więc przybywali do Wierzchosławic nieliczni, narażając się na represje i szykany. Ale spotkania w Wierzchosławicach odbywały się. Miały miejsce też przy grobach Narcyza Wiatra „Zawojny” - w Krakowie, Macieja Rataja - w Palmirach, Władysława Kojdra - w Przeworsku, Stanisława Dadeja - w Maszkienicach, Stanisława Klimczaka - w Słupcu i wielu innych działaczy chłopskich. Zazwyczaj poprzedzały je nabożeństwa. Bywało, że za śp. Witosa np. w Krakowie modlił się i homilię wygłaszał Karol Wojtyła, a w tarnowskiej katedrze biskup Jerzy Ablewicz.
Po październikowej odwilży roku 56 grono ludowców pod przewodnictwem mecenasa Stanisława Mierzwy, jednego z najbliższych współpracowników Witosa, sądzonego w Moskwie w „procesie szesnastu”, rozpoczęło aktywną pracę poza opanowanymi przez władze komunistyczne strukturami ZSL, bez jakichkolwiek legalnych możliwości działania.
Przez wiele tamtych lat wierzchosławicki cmentarz i kaplica Wincentego Witosa to było najważniejsze miejsce spotkań dla niewielkiego grona odważnych ludzi. Zazwyczaj wtedy po mszy świętej w parafialnym kościele, przed kaplicą Witosa śpiewano pieśni religijne i patriotyczne. Następnie w zagrodzie Prezesa, przy herbacie, odżywały stare znajomości, nawiązywały się nowe. Przewodniczył rozmowom mec. Stanisław Mierzwa, a gościnnymi gospodarzami byli wnuk Wincenty Stawarz oraz wnuczka Joanna Steindel z rodziną. Uczestnikami tych dawnych spotkań byli m.in. bliscy współpracownicy Wincentego Witosa: Władysław Witek,  Alfred Orlof – komendant BCh na obwód tarnowski, Józef Włodek, Franciszek Stachnik, Franciszek Pudło, Józef Marcinkowski, Edward Kaleta, Jan Witaszek, Jan Nowak, Stanisław Klimczak, Emil Kozioł i inni
W 25. rocznicę śmierci Witosa ludowcy skupieni wokół mecenasa Stanisława Mierzwy, do których szybko przylgnęła pogardliwa nazwa „konfederaci krakowscy”, postanowiła zorganizować doroczną już wówczas uroczystość z większym rozmachem, nic sobie nie robiąc z tych, którzy zawsze im towarzyszyli „służbowo”, żeby patrzyć i słuchać. Peerelowska władza za wszelką cenę usiłowała do tego nie dopuścić. Wzywano działaczy ludowych na rozmowy, przesłuchiwano, grożono konsekwencjami, uznając z góry planowaną uroczystość za nielegalną.
Nawet wystraszone władze Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (!) wystosowały  wtedy z Warszawy specjalny list, nazywany potem ironicznie „listem gończym”, do wszystkich wojewódzkich i powiatowych komitetów Stronnictwa, z zaleceniem przeciwdziałania organizowaniu tego przedsięwzięcia. Ponieważ nie zanosiło się na to, że „grupa Mierzwy” zaniecha realizacji swojego zamierzenia, postanowiono zorganizować dzień wcześniej spotkanie w Uniwersytecie Ludowym w Wierzchosławicach, dowożąc ludowców z okolicznych powiatów. Były przemówienia, był marsz przy dźwiękach kapeli na cmentarz, gdzie, a jakże,  złożono kwiaty na grobie Witosa. Na nic jednak to się zdało. Ludowcy liczniej zjechali do Wierzchosławic następnego dnia.
Służby specjalne prowadziły w tych pamiętnych dniach rozmowy także z ówczesnym kanclerzem tarnowskiej kurii, starając się zapobiec odprawieniu planowanego nabożeństwa w Wierzchosławicach przez biskupa Ablewicza. Kościół poszedł na ustępstwa. Nabożeństwo, na prośbę biskupa, odprawił ks. Zatorski z Porąbki Uszewskiej. Wskazał na nieprzemijające wartości idei Wincentego Witosa, który jako polityk i mąż stanu miał na względzie w pierwszym rzędzie zawsze interesy państwa i narodu. Przytoczył fragment pamiętnika Prezesa: „Dla mas chłopskich wiara i Kościół były chlebem, bez którego masy te wprost żyć by nie mogły”…
To był przełomowy rok. Niebawem nastąpiły zbrodnie na Wybrzeżu, które potwierdziły słuszność owych „nielegalnych” działań i walki o demokratyzację życia w kraju.
Od tamtych Zaduszek Witosowych na kolejne rokrocznie przybywały do Wierzchosławic coraz liczniejsze grupy ludowców i nie tylko. Z całej Polski.
Zaduszki Witosowe, to szczególna atmosfera miejsca parafialnego cmentarza w Wierzchosławicach, gdzie stawało się zawsze tuż obok ludzi-autorytetów, patriotów zatroskanych o losy naszego państwa. Gdzie pośród wiekowych olbrzymich dębów maleją codzienne osobiste problemy. A jeśli nawet nie, to na pewno widzi się je w innym wymiarze. Kto tu choć raz był, wie o czym mówię.

W tym roku przypada 68 rocznica śmierci Wincentego Witosa i 28 Stanisława Mierzwy.
Tradycyjne Zaduszki Witosowe odbyły się 10 listopada , jak co roku w Wierzchosławicach. Z tej okazji rodzinną wieś chłopskiego przywódcy odwiedzili: Prezydent RP Bronisław Komorowski, wicepremier Rządu RP, prezes PSL Janusz Piechociński.
Organizatorzy apelują, aby podczas tegorocznych uroczystości zamiast zwykle składanych wieńców i kwiatów złożyć datek w postaci zakupu pamiątkowej cegiełki na odnowę domu rodzinnego W. Witosa. 
Zaduszki Witosowe organizuje od lat Towarzystwo Przyjaciół Muzeum W. Witosa w Wierzchosławicach, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Muzeum Okręgowe w Tarnowie- Odział w Wierzchosławicach. Partnerem przedsięwzięcia jest województwo małopolskie.

Janusz Skicki

Do pobrania: ZAPROSZENIE (plik pdf)



Partnerem Przedsięwzięcia jest Województwo Małopolskie

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Muzeum Okręgowego w Tarnowie

Strona zbiera informacje o ciasteczkach (cookies) na potrzeby analizy odwiedzalności serwisu. Korzystając z serwisu zgadzasz się na to. Obsługę ciasteczek możesz wyłączyć w opcjach swojej przeglądarki.