Szukaj artykułów autora:

Cygański Tabor Pamięci

Adam Bartosz

Do składników, wokół których Cyganie budują od niedawna własną tożsamość naro-dową należą m.in.: język, świadomość wspólnoty pochodzenia i historii, tradycja (romanipen) i - pamięć Zagłady. Ten ostatni komponent tożsamości zdaje się wysuwać ostatnio na plan pierwszy. Wobec trudności zdefiniowania innych komponentów (język jest bardzo zróżnico-wany, a nawet przez znaczną część Cyganów zapomniany; tradycja jest również obrośnięta wątkami z innych kultur; pamięć historii i pochodzenia - na ogół jest nieznana poza nieodległą tradycją ustną) - pamięć Zagłady, która dotknęła Cyganów, jako zbiorowość identyfikowaną właśnie poprzez stwierdzenie, iż są Cyganami, jest dziś przez elity romskie kreowana na pod-stawowy składnik rodzącej się tożsamości narodowej .

Podjęta przez tarnowskie Muzeum Etnograficzne (oddział Muzeum Okręgowego w Tarnowie) i Kulturalno-Społeczne Stowarzyszenie Romów w Tarnowie inicjatywa organizowania rekonstruowanego taboru, na którego szlaku znajdują się miejsca upamiętnione męczeń-stwem współbraci Cyganów, do tych tradycji nawiązuje.

W Tarnowie działa od 1963 r. Społeczno-Kulturalne Stowarzyszenie Romów (do 1985 r. Cygańskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe) Jest to najstarsze, nieprzerwanie działa-jące stowarzyszenie cygańskie w Polsce, przy którym powołano przed kilku laty Centrum Kultury Romów. Tutaj też od 1979 r. istnieje (pierwotnie przy Muzeum Okręgowym, a od 1984 r. przy Muzeum Etnograficznym) - muzealna kolekcja cyganologiczna, pierwsza i jedyna w Polsce. W 1990 r. w Muzeum Etnograficznym urządzono stałą ekspozycję poświęconą hi-storii i kulturze Cyganów/Romów. Personalne powiązania między obiema instytucjami (Muzeum i Stowarzyszeniem) owocują bliską współpracą, a w efekcie, wspólnymi inicjatywami - kulturalnymi i naukowymi.

"Tabor Pamięci" to jeden z takich przykładów. Wyruszył po raz pierwszy w lipcu 1996 r. Celem "Taboru" była duża wieś Szczurowa, położona około 45 km na północny zachód od Tarnowa, niedaleko Wisły. Szczurowa - to miejsce na mapie cygańskiej martyrologii dość szczególne: n Mieszkało tu do 1943 r. kilkanaście rodzin cygańskich. Byli to Cyganie osiadli, zżyci z miej-scową ludnością do tego stopnia, że trafiały się wśród nich małżeństwa mieszane. n 3 lipca 1943 r. niemal cała ta społeczność została wymordowana. Policja niemiecka roz-strzelała na miejscowym cmentarzu 93 Cyganów, których lista zachowała się w dokumentach parafialnych (byli chrzczeni w szczurowskim kościele) . n 8 maja 1956r. z inicjatywy miejscowych ludzi (Powiatowy Zarząd ZBOWiD w Brzesku) na mogile Cyganów ustawiono pamiątkowy głaz z odpowiednim napisem, który możnaby uznać za pierwszy pomnik postawiony dla upamiętnienia cygańskiej Zagłady . n Grób i pomnik otaczane są opieką uczniów miejscowej szkoły, a pamięć o tragedii szczurowskich Cyganów jest jednym z ważniejszych elementów lokalnej świadomości historycznej. n Od lat 60. Cyganie z Tarnowa przyjeżdżali na szczurowski cmentarz, by uczcić pamięć pomordowanych, przemierzając pieszo trasę z miejsca, gdzie było osiedle cygańskie, na cmentarz. Pielgrzymki te odbywano nieregularnie.

Poza Szczurową istnieją na terenie tarnowskiego inne miejsca, gdzie znajdują się masowe groby cygańskie. Pochowani tam są jednak "obcy" Cyganie, niewiadomego pochodzenia, a ich groby, są na ogół zapomniane . Do bardziej znanych należy kilka miejscowości, które znajdują się właśnie na kierunkach, którymi "Tabor Pamięci" zaplanowano przeprowadzić. Są to: Żabno, z mogiłą, gdzie pochowano 49 zamordowanych Cyganów ; Borzęcin Dolny - 28 zamordowanych ; Bielcza - 28 ofiar .

Karawanie wozów, które wyruszają z Tarnowa, towarzyszy ogromne zainteresowanie zarówno mediów, jak i ludzi na trasie (radia lokalne mocno nagłaśniają imprezę), a barwność "Taboru" zainteresowanie to potęguje. Trasa "Taboru" jest każdorazowo tak pomyślana, by przebiegała jak najbardziej atrakcyjnymi drogami, wygodnymi dla koni, ludnymi (chodzi o najbliższy kontakt z ludnością), a noclegi wyznaczane są w miejscach jak najdogodniejszych, zważywszy możliwość zanocowania koni i towarzyszących im pracowników Państwowego Stada Ogierów w Klikowej koło Tarnowa, skąd konie i część wozów są wypożyczane. Po trzech latach uznać można, że pozostało niewiele nowych wariantów podróżowania, a przy-szłe trasy Taboru przebiegać będą już wiadomymi szlakami. Ustalił się też pewien rytuał wymarszu i kolejnych postojów, który zapewne będzie się utrwalał.

Pierwszy "Tabor" składał się z 2 wozów i kilkunastu osób. W następnym - znalazło się już 5 wozów a w ostatnim - 6. W czasie jazdy do "Taboru" dołączają się samochodami znajo-mi i sympatycy, część Cyganów pozostawia samochody na parkingach, aby wozem przejechać kilka kilometrów i wrócić po swe pojazdy mechaniczne, na noclegach zaś dołączają kolejne rodziny, które - bywa - na dzień wracają do miasta. Bowiem najodleglejszy punkt, dokąd wędruje "Tabor" znajduje się zaledwie o około 45 km od Tarnowa.

Dla uatrakcyjnienia trasy (m.in. dla ekip TV) pierwszy "Tabor" przeprawiał się pod Tarnowem promem przez Dunajec. Mimo, iż były wtedy tylko dwa wozy, przeprawa zajęła sporo czasu, a incydent z koniem, który ześlizgnął się do rzeki sprawił, iż organizatorzy z trasy tej zrezygnowali.

Drugi "Tabor", zamierzany - podobnie jak poprzedni - na 3 dni, rozwiązano wieczorem dnia drugiego na skutek zagrożenia powodzią, i na trzeci dzień puste wozy pojechały w stru-gach deszczu z powrotem do Klikowej. Ostatni "Tabor", tegoroczny, trwał 4 dni.

Tabor wyrusza sprzed Muzeum Etnograficznego około południa, kiedy zgromadzą się gotowi do drogi Cyganie. Do mikrobusu i jednego z muzealnych wozów typu wagonowego ładuje się sprzęt biwakowy, kapela siada na otwartym wozie - ławkowcu, reszta ludzi sadowi się w koszowych wozach pokrytych stylizowanymi kolorowymi budami. Przed wyjazdem "Ta-bor" zostaje poświęcony przez Krajowego Duszpasterza Romów ks. Stanisława Opockiego, który "Taborowi" towarzyszy.

Pierwszy przystanek robią Cyganie w mieście przy pomniku Ofiar Oświęcimia (z Tarnowa w dniu 14 czerwca 1940 r. wyruszył pierwszy transport 728 więźniów do Oświęcimia) - gdzie zapala się świece a kapela odgrywa żałobną melodię. Po około 2 km docieramy do Nowego Cmentarza w dzielnicy Krzyż. Tu "Tabor" się zatrzymuje, a Cyganie udają się na groby swych zmarłych (wszyscy tarnowscy Cyganie tu mają swoje groby), aby ich pożegnać modlitwą, wódką i muzyką, podobnie jak to się czyni w dniu Święta Zmarłych.

Stąd zaczyna się właściwa wędrówka i późnym popołudniem (zatrzymując się kilkakrotnie po drodze) "Tabor" dociera do Żabna. Po postoju na rynku, wszyscy udają się wraz z miejscowym proboszczem na cmentarz, gdzie znajduje się zadbany grób (opiekują się nim uczniowie pod nadzorem nauczycielki Agaty Czechowej) pomordowanych w lecie 1943 r. Romów. Znowu - modlitwa, świece, kwiaty i żałobne melodie.

Stąd "Tabor" dociera (ok. 2 km) do Podlesia Dębowego na nocleg. Jest to miejsce nad ogromnym stawem powyrobiskowym, zagospodarowanym na kąpielisko. Dla miejscowych przyjazd "Taboru" jest to duże wydarzenie, o czym świadczą dziesiątki aut, którymi zjeżdżają się z odległej okolicy. "Tabor" rozbija swe namioty pod lasem, a cygańska kapela koncertuje na estradzie do późna wieczór. Jest to forma podzięki dla miejscowych, którzy dbają o grób i serdecznie goszczą przybyłych Cyganów.

Kolejny dzień, to wędrówka do Dołęgi, wioski odległej o około 20 km. Znajduje się tu oddział tarnowskiego Muzeum, mały drewniany dwór, a opodal - ogrodzony teren, przygoto-wany niegdyś pod budowę skansenu. Jest to wymarzone miejsce na obozowisko. Bezpieczne, pełne drewna, drzew, ze stawkiem, prostym sanitariatem. Wodę obozowiczom dowozi się beczkowozem.

Drugi dzień jest dniem życia obozowego aż do popołudnia, kiedy to "Tabor" wyrusza do Szczurowej (6 km). Pierwszego roku w parku przy szczurowskim dworze obozowano całym taborem do rana, teraz jednak postanowiono, iż lepszym miejscem na obozowisko jest Dołęga, co ponadto nie wymaga przenoszenia namiotów już znacznie rozbudowanego obozowiska. Zatem do Szczurowej udają się członkowie "Taboru" bez sprzętu obozowego, który pozostaje na miejscu. Przed kościołem w Szczurowej następuje spotkanie z proboszczem, który prowadzi gromadę Cyganów na grób pomordowanych, znajdujący się na cmentarzu parafialnym. Modlitwom towarzyszy odczytanie listy 93 zamordowanych Cyganów, z podaniem ich wieku (są tam i starcy i kilkutygodniowe niemowlęta). Z cmentarza Cyganie udają się do kościoła, a potem do dworskiego parku, gdzie ustawiona jest scena i odbywa się wieczorny koncert dla Szczurowian przy ognisku przygotowanym przez władze gminy.

Ze Szczurowej "Tabor" wraca do Dołęgi późną nocą, by koło południa dnia następnego (niedziela) zaprząc konie w drogę powrotną, trwającą 6-7 godzin (45 km), po drodze odwiedzając cmentarz w Borzęcinie Dolnym, gdzie pochowani są także Cyganie

Cele, jakie sobie stawiano opracowując scenariusz "Taboru", to najogólniej: integracja Romów/Cyganów wokół ich wędrowania i upamiętnienie Zagłady. Po trzech latach można dokonać próby oceny, na ile impreza spełniła oczekiwania organizatorów.

"Tabor" niewątpliwie wywołał zainteresowanie znacznej rzeszy Cyganów, którzy deklarują udział w następnych wędrówkach. Stał się okazją do spotkania i poznania. Dla młodych jest to pierwsza okazja zasmakowania namiastki życia taborowego, dla starych - jego przypomnieniem.

"Tabor" odwiedza miejsca pamięci, masowe groby, o których istnieniu mało kto wcześniej wiedział. Cyganie dowiadują się o historii Zagłady, opowiadanej przez księży, świadków z tamtych czasów i publikowanych relacji.

Dochodzi do bliskich kontaktów z ludnością na trasie. Rezerwa, czy nawet niechęć w stosunku do Cyganów (ostatnie miesiące obfitują w doniesienia prasowe o oszustwach doko-nywanych przez Cyganów w okolicy) zdominowane zostają przez życzliwą ciekawość. Nagło-śnienie imprezy przez media sprawia, iż jej cele są wyraźnie czytelne dla miejscowych miesz-kańców.

Posługiwanie się symbolami (flaga, hymn), podkreślanie ważności tradycji (wozy, konie, wędrówka, wieczorne opowieści przy ognisku) przyczyniają się do wzmocnienia poczucia tożsamości i podniesienia wartości własnej kultury. Sprzyja temu mocne zainteresowanie mediów. To wszystko sprawia, iż "Cygański Tabor Pamięci" impreza zainicjowana przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie i Stowarzyszenie Romów w Tarnowie staje się ważnym wydarzeniem integrującym Cyganów, podobnie jak festiwale w Gorzowie Wielkopolskim i Ciechocinku, czy pielgrzymki do Częstochowy i Limanowej .
# Album Tabor Pamięci
# Film: Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów 2007 (6 MB)
  • Album Tabor Pamięci
  • Film: Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów 2007 (6 MB)
  • Wszelkie prawa zastrzeżone dla Muzeum Okręgowego w Tarnowie

    Strona zbiera informacje o ciasteczkach (cookies) na potrzeby analizy odwiedzalności serwisu. Korzystając z serwisu zgadzasz się na to. Obsługę ciasteczek możesz wyłączyć w opcjach swojej przeglądarki.