Adam Bartosz
CYGANIE
HISTORIA I KULTURA
Kolekcja cygańska powstała w Tarnowie w 1979 r., kiedy to zorganizowano tutaj pierwszą w Polsce wystawę o tematyce cygańskiej. Od tego czasu tarnowskie Muzeum Etnograficzne posiada dział poświęcony historii i kulturze Cyganów.
Obecna wystawa została otwarta w kwietniu 1990 r. z okazji odbywającego się w Serocku pod Warszawą IV Kongresu Romów (Cyganów) i jest stałą ekspozycją historii i kultury Cyganów w Polsce, na tle ich dziejów europejskich.
Wystawa mieści się w XVIII-wiecznym dworze, na którego zapleczu urządzana jest sezonowo jej plenerowa część - tabor cygański, złożony z wozów i namiotów ustawionych wokół ogniska.

Z nieznanych dotąd przyczyn przodkowie Cyganów zamieszkujący Indie północno-zachodnie rozpoczęli ok. IX-X w. wędrówkę na zachód. Na podstawie analizy wpływów w ich języku i kulturze można zrekonstruować szlaki cygańskiej wędrówki do Europy, które prowadziły przez Persję, Armenię i greckojęzyczne terytorium Bizancjum. Dokumenty historyczne poświadczają ich obecność na wyspach greckich w 1322 r., a w pół wieku później liczne
ich grupy dotarły do Bałkanów. W XV w. byli już w całej Europie.

Przybyli do Europy Cyganie traktowani byli początkowo z wielkim zainteresowaniem jako, że podawali się m.in. za lud pokutujący za grzechy przeciwko przykazaniom chrześcijańskim. Jako pokutników przyjmowano ich serdecznie, pomagając im, goszcząc ich nawet na dworach książęcych. Wzbudzali zacieka wienie odmienną odzieżą i sposobem życia, uprawianiem wróżby, pokazami tresowanych zwierząt.

W tym czasie rozpoczął się w Europie proces istotnych przemian społecznych, wyrażających się m.in. zmianą emocjonalnego stosunku do obcych, innowierców, ludzi wędrownych i do idei pracy. Rychło więc doszło do konfliktów między Cyganami a ludnością miejscową i władzami. Zaczęły się mnożyć skargi na nich. Z pątników, bożych wędrowców, pielgrzymujących w celach pokutnych, Cyganie stali się włóczęgami, oskarżanymi o kradzież i rozboje. Coraz liczniej zaczęły się pojawiać akty prawne przeciw nim skierowane. Inną kwestią jest, że Cyganie, prowadzący wówczas życie wędrowne, uzależnieni byli w swej egzystencji od społeczności osiadłych. Jeśli więc nie udało się uzyskać środków
do życia pracą, wróżbą, lub też w formie jałmużny, pozostawała tylko kradzież - jedyna możliwość zapewnienia egzystencji.

Od początku XVII w. próbowano Cyganów osiedlać. Naciski asymilatorskie, łącznie z przymusem osiedlania się, nasiliły się pod koniec wieku następnego. Takie akcje podjęto m.in. w Austrii, Rosji, Hiszpanii. Wydano dekrety nakazujące zaniechania koczowania i tradycyjnych zajęć, odbierano włóczącym się Cyganom dzieci, aby je oddać na wychowanie chłopom, zakazano używania języka cygańskiego.
Wcześniej jeszcze, traktując ogół Cyganów jako przestępców, wywożono ich wraz z innym skazańcami do nowo zasiedlanych krajów, do Ameryki i Afryki, a w późniejszym czasie i do Australii. Ciągle prześladowani, szukali dogodniejszych dla przeżycia krain, uciekając przed pogromami, toczonymi wojnami, głodem.

W ciągu wieków Cyganie żyjący w odmiennym otoczeniu różnicowali się, zmieniały się ich obyczaje i język. Z czasem różnice stały się tak wielkie, że dziś Cyganie z odległych rejonów Europy nie są w stanie porozumieć się międzysobą.
Najbardziej tradycyjnie żyją Cyganie w krajach bałkańskich i w Europie Wschodniej. Wynika to głównie z poziomu życia i tradycjonalizmu społeczności miejscowych, wśród których Cyganie przebywają. Najbardziej zmodernizowani są dziś Cyganie mieszkający w krajach skandynawskich i w Europie Zachodniej.
Rom - w języku romani oznacza Cygana, mężczyznę, człowieka. Większość grup cygańskich na świecie tak siebie określa. Geneza słowa Rom nie jest jasna - część badaczy kojarzy ją z nazwą jednej z indyjskich kast: Dom. Cyganie używają też innych określeń własnych: Sinti, Manusz, i in. Przez gadziów (gadzio=nie-Cygan) nazywani są najczęściej Cyganami (Cigan, Cikan, Zigeuner, Tsigan, Zinkali) od słowa greckiego Athinganoi, które im nadano w Azji Mniejszej.
Od średniowiecza używa się też nazw kojarzących się z Egiptem. Współczesnym ich odpowiednikiem jest angielskie Gypsies, lub używana na Bałkanach nazwa Agupti. Istnieje też wiele nazw lokalnych urobionych od cech antropologicznych, sposobów życia, bądź przypisywanego im pochodzenia.
Język romani (cygański) należy do grupy języków indoaryjskich, wywodzi się więc z tego staroindyjskiego języka, którego literacką formą był sanskryt, i z którego pochodzą także takie języki, jak: bengalski, hindi, urdu, nepalski i inne.Ich formowanie zakończyło się ok. X w. Sądzić można, że Cyganie w swej pierwotnej ojczyźnie porozumiewali się wspól-
nym językiem, a wszelkie różnice ukształtowały się już poza Indiami.
Język Cyganów podlega przede wszystkim wpływom języków krajowych, z których czerpie głównie słownictwo współczesne. Niektóre grupy, jak Bojasze w Rumunii lub Aszkali w jugosłowiańskim Kosowie, zatraciły zupełnie język macierzysty i używają jedynie języka miejscowego. Inne grupy, jak Kale w Hiszpanii i małe grupy Cyganów angielskich, posługując
się językiem miejscowym, wtrącają pojedyncze słowa cygańskie. Ich mowa używana jest w celu konspiracji. Jednak większość Cyganów na świecie mówi językiem romani.
Tłumaczenie modlitwy Ojcze nasz... w kilku dialektach ilustruje zróżnicowanie języka cygańskiego.


Pierwszy dokument, poświadczający obecność Cyganów w Polsce, datowany na rok 1401, pochodzi z Krakowa. Kolejne wiadomości dotyczą lat 1405 i 1408 i pochodzą ze Lwowa. W roku 1411 pojawia się znów w Krakowie notatka o Cyganie. Te najdawniejsze wzmianki zdają się wskazywać, że Cyganie byli wówczas ludźmi zamożnymi, zajmującymi się prawdopodobnie kupiectwem. Kilka zapisków z drugiej ćwierci XV stulecia dotyczy chłopów bądź szlachciców, noszących nazwisko Cygan, Cygański - pochodzą one także z południa Polski. Charakter tych najdawniejszych wzmianek zdaje się świadczyć, że stosunki z Cyganami układały się w tymczasie bezkonfliktowo. Potwierdzają to także wydawane Cyganom listy przewodnie (od XVI w.) - jakich sporo przetrwało do naszych czasów.
Zapoczątkowane na zachodzie Europy zmiany, dotarły do Polski w połowie XVI w. - a wraz z nimi fala cygańskich uciekinierów z krajów niemieckich. Dokumenty tego czasu odnotowują pierwsze skargi na Cyganów i pierwsze konflikty.
Zmianę stosunku do Cyganów odzwierciedlają słowa, jakimi Marcin Bielski w swej Kronice... charakteryzował Cyganów:
Lud próżnujący, chytry, tajemny, plugawy, dziki, czarny. Wiary nie mając, gdzie się przywloką tam wiarętrzymają, aby im dawano. Mowę sobie zmyślili ku kradzieży godną, stadże są misterni złodzieje, zwłaszcza żony ich. Sami też mężowie rozmaitym szyderstwem się obchodzą, końmi frymarczą, wytrychy złodziejom czynią. Z dziećmi swymi włóczą
się od miast do miast, po wszystkich krajach świata (1551).

Pierwsze, raczej niewielkie, grupy Cyganów przybyły do Polski od południa, na przełomie XIV i XV w. od strony Węgier - którędy wiódł szlak handlowy do Krakowa, i od Mołdawii - przez którą biegła droga kupieckich wędrówek z Wołoszczyzny i Siedmiogrodu do Lwowa i Przemyśla. Liczniejsze grupy przybywać zaczęły od zachodu, na przestrzeni wieku XVI - w ucieczce przed prześladowaniami w krajach niemieckich. Ci Cyganie już na stałe pozostali na terytorium Polski, do niedawna prowadząc żywot koczowników i określając się jako Polska Roma. Poczynając - prawdopodobnie - od końca XVIII w., w górskich wioskach na południu Polski zaczęli osiedlać się Cyganie wędrujący wzdłuż łuku Karpat albo przybywający od strony Niziny Węgierskiej. Do dzisiaj żyją oni w wioskach Podtatrza i Beskidów.


Po 1850 r. do Polski przybyli z Siedmiogrodu i Wołoszczyzny uwolnieni tam Cyganie, należący do dwu różnych grup. Byli to Lowarzy (Lovari - handlarze końmi) i Kełderasze (Kalderari - kotlarze). W czasie pierwszej wojny część Cyganów wyemigrowała - uciekając przed frontem - w głąb Rosji, docierając do Syberii i Azji Centralnej. Niektórzy powrócili po rewolucji radzieckiej oraz później, po zakończeniu II wojny. Część z nich wyjechała później do Europy zachodniej. W tym kierunku wyemigrowały w roku 1980, i po 1985 następne, liczne grupy Cyganów. Natomiast w końcu 1990 r. rozpoczęła się kolejna migracja Cyganów rumuńskich, którzy kierując się do krajów zachodnich, zatrzymują się na terenie Polski. Niektóre rodziny traktują ten kraj jako kolejny etap dłuższego postoju.


Po 1850 r. do Polski przybyli z Siedmiogrodu i Wołoszczyzny uwolnieni tam Cyganie, należący do dwu różnych grup. Byli to Lowarzy (Lovari - handlarze końmi) i Kełderasze (Kalderari - kotlarze). W czasie pierwszej wojny część Cyganów wyemigrowała - uciekając przed frontem - w głąb Rosji, docierając do Syberii i Azji Centralnej. Niektórzy powrócili po rewolucji radzieckiej oraz później, po zakończeniu II wojny. Część z nich wyjechała później do Europy zachodniej. W tym kierunku wyemigrowały w roku 1980, i po 1985 następne, liczne grupy Cyganów. Natomiast w końcu 1990 r. rozpoczęła się kolejna migracja Cyganów rumuńskich, którzy kierując się do krajów zachodnich, zatrzymują się na terenie Polski. Niektóre rodziny traktują ten kraj jako kolejny etap dłuższego postoju.
Wkrótce po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja wydany został w 1791 r. uniwersał, który głosił:
tego gatunku ludzie nie są wyjęci spod opieki rządowej i każdemu wolno jest przyjąć Cygana na osiadłość lub w służbę do wsi swojej i komisje wojskowe nie mają pod tytułem włóczęgów ich aresztować.


Znacznie surowiej niż w Polsce traktowano Cyganów w tych krajach, sąsiadujących z Polską, gdzie obowiązywały prawa Cesarstwa Niemieckiego - tj. w księstwach śląskich i Prusach. Oto fragmentydwóch takich dokumentów: ... wciąż podróżują, a przez to nie tylko wszelakim oszustwem gminnemu człowiekowi wielkie szkody czynią, a także pozwalają sobie całkiem karygodnie szkodzić na ciele i życiu. Kłopotom postanowiliśmy zapobiec i dlatego zdecy-
dowaliśmy tę niepotrzebną rabuśniczą i kraj nawiedzającą hołotę rychło z kraju
wypędzić.
(z listu Christiana, księcia śląskiego, 1619)
Zatrzymani Cyganie mają pod pewnym dozorem naprzeciw ich uciekaniu do najbliższej fortecy być oddanymi, a skoro się to okaże, że oni są Cyganami, albo chociaż żadnej kradzieży albo innego jakiego występku w kraju nie popełnili, na całe życie do festunku (twierdzy), tak jak kobiety do zuchthauzu (więzienia) dożywotnio mają być osądzonymi.


Szczególny był los Cyganów w Mołdawii, Wołoszczyźnie i Siedmiogrodzie, gdzie od XVI w. aż po połowę wieku XIX traktowani byli jak niewolnicy i sprzedawani pojedynczo, bądź całymi rodzinami. Dopiero po 1856 r. wydano akt uwalniający Cyganów, co spowodowało ich dalszą wędrówkę do Europy Środkowej i dalej, na nowe kontynenty. Wołoski kodeks karny z 1811 r. tak określał Cyganów niewolników:
§ 2. Cygan rodzi się niewolnikiem.
§ 3. Zrodzony z matki niewolnicy, jest także niewolnikiem.
§ 5. Właściciel ma prawo sprzedać lub darować swych niewolników.
§ 6. Cygan bez właściciela jest własnością księcia.
Sprzedaż Cyganów odbywała się niekiedy na licytacji, ogłoszonej plakatami o takiej np. treści:
Na sprzedaż, cygańscy niewolnicy, licytacja w klasztorze św. Eliasza, 8 maja 1852 r. Obejmuje - 18 mężczyzn, 10 chłopców, 7 kobiet i 3 dziewczęta w dobrej formie.

Hitlerowskie Ustawy Norymberskie, stojące na straży czystości krwi niemieckiej, kwalifikowały Cyganów, podobnie jak Żydów - do wyniszczenia. Na kilka lat przed masowymi akcjami eksterminacyjnymi sporządzono w Niemczech rejestry Cyganów i osób z domieszką krwi cygańskiej. W lecie 1940 r. do obozów zorganizowanych na terenie okupowanej Polski trafiły pierwsze transporty Cyganów z Niemiec. W następnych latach do Oświęcimia, Treblinki, Majdanka i innych obozów zwożono Cyganów z okupowanych krajów zachodnich, a także z Węgier, Rumunii i krajów bałkańskich. Przejściowo Cyganów tych zamykano w gettach wraz z Żydami.
W niektórych innych krajach, gdzie władzę także zdobyli faszyści, organizowali oni obozy śmierci na miejscu. Najbardziej znanym był Jasenovac w Jugosławii.
>
Na terenie Polski i Ukrainy na ogół mordowano Cyganów na miejscu, rozstrzeliwując całe tabory i osady. Miejscowych Cyganów bowiem obawiano się transportować do obozów, gdyż często stawiali czynny opór, a znając teren i język, łatwiej udawało im się schronić po ucieczce. Na Ukrainie wspomagała Niemców tamtejsza policja ukraińska.
Cyganie nie mając państwa, ani innych zinstytucjonalizowanych form organizacji zbiorowości, które mogłyby reprezentować ich interesy, nie byli w stanie dopominać się o jakiekolwiek odszkodowania wojenne. Trudne są także do wyliczenia straty, jakie ponieśli. Wyginęły przecież całe rody. W przybliżeniu szacuje się, że wymordowanych zostało 300 - 500.000 Cyganów, co stanowiło połowę ówczesnej populacji cygańskiej w Europie.

Ci, którzy przeżyli niemieckie prześladowania, znów wyruszyli na wędrówkę. Nie wiadomo ilu Cyganów przetrwało wojnę; szacuje się, że w powojennych granicach Polski żyło ich około 20.000. Niedługo po wojnie władze państwowe postanowiły osiedlić wszystkich Cyganów i przymusić ich do stałej pracy - dążono do zasymilowania ich z resztą społeczeństwa. W 1952 r. wydano uchwałę Prezydium Rządu zatytułowaną O pomocy ludności cygańskiej przy przechodzeniu na osiadły tryb życia. Zobowiązano w niej wszelkie organa władzy terenowej do zajęcia się Cyganami. Efekt tych zabiegów był nikły. Na nowo zasiedlonych ziemiach zachodnich zamieszkało trochę rodzin, głównie byli to jednak z dawna osiadli Cyganie Karpaccy. Inni zgłaszali chęć zaniechania wędrówki jesienią, a wiosną wyruszali znów w drogę.

Mimo znacznego zróżnicowania, większość Cyganów nadal przestrzega tradycyjnego cygańskiego kodeksu, który określa zasady zachowania się w stosunku do współbraci. Jest to zespół zakazów zwanych mageripena. Nieprzestrzeganie ich powoduje skalanie, stanie się człowiekiem nieczystym - magerdo. Magerdo stać się można nie zachowując należytej czystości pokarmów, zachowując się niewłaściwie w stosunku do kobiet, zdradzając innego
Cygana, i w wielu innych przypadkach. Cygańskie prawo określa oraz sprawy wynikłe z jego nieprzestrzegania rozstrzyga - rada starszych, a w przypadku grupy Polska Roma główny sędzia zwany Szero Rom.

Na wiosnę 1964 r. ostatecznie zakazano Cyganom wędrować. Musieli pozostać tam, gdzie zastała ich ostatnia zima. Na miejscach tradycyjnych cygańskich zimowisk pobudowano gdzieniegdzie baraki, innym Cyganom przydzielono tymczasowe mieszkania. Jeszcze przez długie lata unieruchomione wozy towarzyszyły mieszkającym w domach Cyganom. Dla wielu - głównie starych ludzi, przymusowe osiedlenie było nieszczęściem.

Mimo zakazu wozy i małe tabory przemykała się bocznymi drogami jeszcze przez kilkanaście lat. Tropiła je milicja, nakładając grzywny na rodziców, którzy nie posyłali dzieci do szkoły, za brak dokumentów, stałego zameldowania, za palenie ognisk w lesie. Tylko najodporniejsi, najbardziej uparci wymykali się milicyjnym obławom. Rozpoczął się etap życia osiadłego. Cyganie starali się jednak zamieszkać gromadnie, pośród współbraci, kontynuując tradycyjne zajęcia i stare obyczaje.
W latach osiemdziesiątych nieśmiało rozpoczął się powrót do letnich koczowisk. Pociągami, samochodami wyruszają całymi rodzinami, by opodal większych miast rozbić obóz nad rzeką. Tak spędzają ciepłą porę, nadal wędrując po wsiach, wróżąc i handlując. Znowu spotykają się rodziny, poznają się młodzi, urządzają weseliska. Nigdy nie kończy się romano drom (cygańska droga).

Obecnie w Polsce mieszkają 4 większe grupy cygańskie. Są to - osiedli na południu kraju - Cyganie Karpaccy oraz 3 grupy koczujące do czasu ostatecznego zakazu: Polska Roma - którzy zamieszkują głównie w małych miastach w niewielkich grupach, oraz Kalderari i Lovari - mieszkający z reguły w dużych miastach. Małą grupę stanowią Chaładytka Roma czyli Cyganie Rosyjscy - którzy mieszkają w małych miastach i w wioskach najczęściej na
wschodzie kraju. Cyganie różnych grup zamieszkujący Warszawę określani są też Bareforytka Roma (Wielkomiejscy, Stołeczni Cyganie). Na zachodzie kraju żyją pojedyncze rodziny Sasytka Roma (Niemieckich Cyganów).
Fenomenem literackim stała się poezja Papuszy (Bronisławy Wajs 1908-1987) cygańskiej poetki z grupy Polska Roma osiedlonej w latach 50-tych. Jej wiersze, tłumaczone przez J. Ficowskiego są jedynym tak bogatym zapisem samorodnej twórczości cygańskiej w Polsce. Cygańska poetka, tak wyraziła żal za utraconym życiem - za wędrówką: Dziś w domach Cyganięta jak borowiki rosną, zapominają o lesie.


Wędrowne grupy cygańskie nie uznawały jakiegoś wspólnego zwierzchnictwa nad sobą. W taborach władzę sprawował starszy, zwany po cygańsku ćhibalo (ćhib = język). Ważniejsze sprawy rozstrzygała rada starszych. W wielu krajach europejskich próbowano wprowadzić instytucję zwierzchnika nad Cyganami, mianowanego przez władze krajowe lub panującego. Najbardziej rozwinęła się taka forma zarządzania Cyganami (lub raczej próba zarządzania) w państwie polskim. Akty nominacyjne nadawała najczęściej kancelaria królewska, przyznając zwierzchnictwo nad Cyganami w określonej dzielnicy lub w całym państwie. Najstarszy taki dokument pochodzi z poł. XVII w., ostatni wystawiony został pod koniec XVIII w. - przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pierwotnie przywódcą mianowano Cygana, ale wkrótce wprowadzono zasadę mianowania zwierzchnikiem Cyganów szlachcica; niekiedy była to nagroda za zasługi wojenne.

Znane są nazwiska kilku takich zwierzchników cygańskich mianowanych przez królów polskich. Uzyskiwali oni przywilej sądzenia Cyganów, pobierania od nich podatków, a zobowiązani byli do podporządkowania taborów miejscowemu panu. Instytucja królów cygańskich istniała do końca XVIII w. i zanikła wkrótce po utracie przez Polskę
niepodległości.
Czasami podobne przywileje nadawali właściciele prywatnych dóbr. W Polsce znana była instytucja cygańskiego króla, powoływanego przez Radziwiłłów w ich dobrach w Nieświeżu. Mianowanym był z reguły Cygan, jego zwierzchnictwo ograniczało się do określonego miasteczka czy włości. Do jego obowiązków należał zarząd nad wszystkimi Cyganami, zamieszkującymi podległy rejon, pilnowanie ich sprawowania, obowiązek zbierania pogłównego, a także dozorowanie grup, które przybyły z innych terenów, aby nie naruszały praw miejscowych. W zamian ów król i podlegli mu Cyganie, zyskiwali opiekę książęcej administracji i gwarancje bezpieczeństwa.
W. Gerson

Po I wojnie odżyła w Polsce instytucja królów cygańskich. Kolejnymi królami ogłaszali się Cyganie z rodu Kwieków należący do grupy Kalderari. Rywalizowali o stanowisko, mianując się osobiście, ogłaszając się jako jedyni i panujący nas wszystkimi Cyganami. Bywało, że jednocześnie panowało dwóch lub trzech takich królów, z których każdy uważał się za pełnoprawnego reprezentanta wszystkich Cyganów. Ostatnia publiczna koronacja odbyła się w 1937 r. w Warszawie, a koronowanym królem Cyganów został wówczas Janusz Kwiek.
Cyganie nie mają państwa, nie mieli też oficjalnych przedstawicieli w organizacjach międzynarodowych. W 1971 r. pod Londynem odbył się pierwszy Światowy Kongres Cyganów. Zaprezentowano wówczas po raz pierwszy flagę cygańską i hymn, który na motywach tradycyjnej pieśni opracował jugosłowiański kompozytor Jarko Jovanović.
Wtedy też powołano Światowy Związek Cyganów - Romani Unia. Uzyskał on prawo posiadania przedstawicielstwa w ONZ. W 1978 r. odbył się kolejny Kongres w Genewie, a w 1981 r. - w Getyndze. Zwrócono się wówczas do krajów, członków ONZ o uznanie Cyganów za odrębny naród i traktowanie jako pełnoprawnej mniejszości narodowej. Zalecono też używanie w językach narodowych określenia cygańskiego Rom w miejsce terminu Cygan, który z czasem nabrał cech określenia pejoratywnego. Czwarty Kongres Romów odbył się pod Warszawą w 1990 r. a jednym z głównych tematów obrad była standaryzacja języka romani. Na tym Kongresie wybrano prezydenta - Cygana z Jugosławii - Rajko Djuricia.
Od 1993 r. Romani Unia przyjęta została do ONZ w charakterze członka - obserwatora.

Niektóre profesje uprawiane przez Cyganów wywodzą się być może jeszcze z Indii, np. wróżbiarstwo, obróbka metali, tresura zwierząt. Powszechne wśród nich były także: handel końmi, ich leczenie i muzykowanie. Ubodzy Cyganie w Karpatach zajmowali się przed laty tłuczeniem kamieni na budowy dróg. Współcześnie nadal kobiety uprawiają wróżbę, natomiast mężczyźni często muzykują, lub zajmują się handlem. Coraz częściej jednak podejmują i inne powszechnie uprawiane zawody.

W relacji procesu o czary z 1688 r. praktyki magiczne Cyganek tak zostały opisane: Raz u mnie Cyganka beła i powiedziała, że tu są kości trupie zakopane, żeby się bydło nie darzyło, jam jej kazała iść precz. Dałam jej trochy jagieł, pieczenią, i poduszeczkę dziecięcą. W trzy wieki później tak samo skutecznie potrafią Cyganki omamić gadziów (nie-Cyganów). Stosując wykonane przez siebie diabełki (bengore), trupki (mulore), kostki (kokala) i inne rekwizyty magii, potrafią wywołać odpowiedni nastrój i wyłudzić zapłatę za neutralizację szkodliwych sił.
Szczególny talent muzyczny i taneczny, skłoniły część Cyganów do organizowania się w amatorskie czy półprofesjonalne zespoły artystyczne. Ich folklor nie ma charakteru jednorodnego, wiele w nim jest treści przejętych i zaadaptowanych z kultury ludności, wśród której żyją i wędrują. Kontakty różnych grup cygańskich prowadzą do wzajemnego zapożyczania motywów. Stąd też folklor wykonywany na estradzie staje się coraz bardziej zunifikowany. W Polsce szczególnie znani soliści cygańscy to m.in. Randia, Michaj Burano, Masio Kwiek, Edward Dębicki, Don Wasyl i inni.

Cyganie odstraszali swoją odmiennością, tajemniczością, ale też przyciągali uwagę, intrygowali. Odbiciem tych tendencji jest postać Cygana w ludowej kulturze. W Polsce, podobnie jak w innych krajach Cygan stał się bohaterem licznych przysłów, opowieści, anegdot. W okresie romantyzmu temat cygański stał się natchnieniem artystów - malarzy, poetów, pisarzy, kompozytorów. W kulturze ludowej Cygan pojawił się jako postać w licznych obrzędach, pośród przebierańców karnawałowych, w grupach kolędników. W tradycyjnej szopce lalkowej Cygan z niedźwiedziem przetrwał do dziś. Tematyka cygańska przejawia się ostatnio w ludowym malarstwie i rzeźbie, jako wspomnienie lat minionych.

Cyganie nie mają własnej religii, zwykle przejmują religię otoczenia. W Polsce są więc w większości katolikami. Od lat 70-tych w środowisku cygańskim w Polsce zaczynają działać pojedynczy księża, prowadzący pracę duszpasterską. Ks. Edward Wesołek T.J. mianowany Krajowym Duszpasterzem Romów zainicjował w 1981 r. doroczną pielgrzymkę do Częstochowy w dniu 8 grudnia (święto Matki Boskiej Niepokalanej). W dniu tym spotykają się na Jasnej Górze Cyganie z całej Polski. Na południu kraju działa ks. Stanisław Opocki, który jest Diecezjalnym Duszpasterzem Romów w diecezji tarnowskiej. On z kolei organizuje od 1985 r. doroczne pielgrzymki do Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej (w połowie września).
Na świecie istnieje sporo publikacji wydawanych przez misje pracujące wśród Cyganów. Na język cygański przełożono Biblię i wiele modlitw.


Język cygański kształtował się bez zapisu. Próby spisania tekstów cygańskich dały w efekcie rozmaitość sposobów jego zapisu, w zależności od kraju i używanego tam alfabetu. I tak np. w różnych publikacjach zwrot język cygański zapisany został w blisko 20 wersjach: romani czib, romani cib, romani tschib, romani tschiw, romani tsiw, romani tsiv, romani tscheeb, rromani chib, romani sib, xomani cip, romani chib, rhomani chib, romani chib, romanyi
sip, romaji sjib, kxomani tchib. W latach ostatnich powstały podręczniki, które być może przyczynią się kiedyś do ustalenia wspólnej pisowni dla wszystkich Cyganów. Kongres warszawski zatwierdził wspólny dla wszystkich dialektów alfabet cygański. Nie wzoruje się on na żadnym innym języku, ale wywodzi się z samej struktury fonologii języka cygańskiego. Opiera się na całym systemie dialektów cygańskich.
W niektórych krajach, gdzie Cyganie stanowią większe skupiska, języka cygańskiego naucza się w szkołach. Istnieją też cygańskie programy radiowe i w TV, wydaje się w tym języku gazety, kalendarze, książki.
XXIX